altar - systemy informatyczne
english version
 
  wróć do wydarzeń

09 czerwca 2006 roku

Altar Rally Team zwycięża ponownie!

Załoga w składzie Grzegorz Zakrzewski, Piotr Rak, Alfa Romeo 156 reprezentująca Altar, powtórzyła ubiegłoroczny sukces i zajęła I miejsce w drugiej edycji imprezy rajdowej pod nazwą LeaseCar 2006, która odbyła się 09 czerwca 2006 r. w okolicach Krakowa.

Nie jest to typowy rajd samochodowy, w którym liczy się jedynie czas na mecie odcinka specjalnego. Aby uzyskać dobry wynik w rajdzie LeaseCar obok umiejętności sprawnego prowadzenia samochodu trzeba wykazać się koncentracją, spostrzegawczością i odrobiną inteligencji. Celem rajdu było osiągnięcie mety w czasie 165 minut, znajdując po drodze bliżej nieokreśloną ilość ukrytych punktów kontroli przejazdu (PKP) oraz przejeżdżając dwukrotnie próbę sportową z pomiarem czasu (o ile oczywiście uda się ją odszukać).

Bazą rajdu był piękny i ekskluzywny Pałac w Paszkówce (www.paszkowka.pl) pod Krakowem, gdzie ulokowany został start i meta rajdu. Jako numer startowy otrzymaliśmy szczęśliwą „7”. To umocniło w nas nadzieje na sukces, mimo ostrzeżeń organizatora, że w tym roku o zwycięstwo będzie bardzo trudno. Jak się wkrótce miało okazać zapowiedzi te nie były bezpodstawne. A było to tak....

Tuż przed startem do rajdu otrzymaliśmy itinerer i wyruszyliśmy na trasę rajdu. Itinerer to książka ze wskazówkami nawigacyjnymi jak i gdzie jechać, aby dojechać. Zwykle znajduje się tam opis kolejnych punktów, w których powinniśmy się znaleźć wraz z odległościami pomiędzy nimi oraz strzałki wyznaczające dalszy kierunek jazdy. Tym razem jednak itinerer nie podawał żadnych odległości. Zamiast tego przy opisie każdego punktu, w którym powinna nastąpić zmiana kierunku jazdy, znajdowały się rozmaite, mniej lub bardziej szczegółowe wskazówki. Należało zatem skręcić w odpowiednim, choć bliżej nieokreślonym miejscu, które mogło nastąpić za 10 metrów lub 5 kilometrów i nigdy nie było wiadomo, czy przypadkiem już nie minęliśmy właściwej drogi, czy też musimy przejechać jeszcze 8 skrzyżowań, aby znaleźć właściwy skręt. Powodowało to oczywiście, że uczestnicy rajdu gubili się niezliczoną ilość razy co chwilę zawracając i szukając od nowa, od ostatniego (prawdopodobnie) prawidłowo odszukanego punku.

A oto przykłady bardziej oryginalnych „wskazówek nawigacyjnych” :

-          raczej dalej niż bliżej ;)
No cóż...

-          odległość dnia (oraz znak „wyboje 10km”)
9 metrów (bo 9 czerwca) czy też 9 km? Gdy po 30 minutach poszukiwania znaleźliśmy właściwy skręt szybko skojarzyliśmy, że było to 5 km, a przecież to piątek, piąty dzień tygodnia. Potem okazało się, że autor miał na myśli najdłuższy nieprzerwany odcinek w całym rajdzie ;)

-          relaks! drogi zawodniku
Chodziło o drogowskaz do klubu rekreacyjnego „Relaks” 4 km dalej, którego szukaliśmy kolejne pół godziny wielokrotnie zawracając i odwiedzając po drodze między innymi jakiś stadion piłkarski, który jako żywo kojarzył nam się z relaksem, zupełnie zresztą niepotrzebnie...

-          ptaszek z Istambułu
Gdzie jest Istambuł? oczywiście w Turcji, więc nie mieliśmy już żadnych złudzeń, że należy skręcić w napotkaną drogę, przy której widniała wielka tablica z napisem „Produkcja obuwia – Wróbel Turek”

-          3 brzozy
Rzeczywiście na kolejnym skrzyżowaniu można było dostrzec 3 małe białe brzózki stojące przy sobie wśród innych drzewek

-          WC 500m
Znak informujący o stacji paliwowej z widelcem, łóżkiem i WC - za 500m

-          Za Sołtysem w prawo
Odnalezienie domu Sołtysa to pestka

-          Tłuczań 243
Numer domu w miejscowości

-          Przezwajanie
Elektryk od transformatorów

-          15t
Znak określający maksymalną masę pojazdu przekraczającego most

Gdy odnaleźliśmy trzeci PKP, okazało się, że sędzia przybił nam pieczątkę z cyfrą 4, a oprócz tego wlepił 10 sekund kary za nie zatrzymanie się przed znakiem STOP (rzeczywiście przemknęliśmy obok niego z oszałamiającą prędkością ok. 1,5 km/h). Kara i fakt nie odnalezienia trzeciego PKP-u bardzo nas przygnębił. Dopiero po kilkunastu kilometrach okazało się, że kolejny odnaleziony PKP zupełnie nieoczekiwanie miał numer 3! Humor nam się poprawił i niebawem dojechaliśmy do PKP 5, w miejscu którego znajdowała się ułożona z „lasu pachołków” próba sportowa. Po chwili wzrokowo-pieszego zapoznania się z przebiegiem próby, pokonaliśmy ją z powodzeniem dwukrotnie, choć pierwszy przejazd został okupiony karą 5 sekund za potrącenie 1 pachołka. Najgorsze jednak było jeszcze przed nami...

W drodze na metę, zatrzymał nas korek przed przejazdem kolejowym z zaporami. Straciliśmy 10 minut. Jechaliśmy dalej, cały czas poszukując kolejnego PKP (który zresztą nie musiał wystąpić, a jak się później okazało był na samej mecie). Ostatnie już chyba skrzyżowanie opisywała wskazówka o treści „16”, której to szesnastki poszukiwaliśmy bezskutecznie na okolicznych budynkach, znakach, a nawet wśród stojących przy drodze autostopowiczek. Do czasu wjazdu na metę pozostało zaledwie kilka minut. Pojechaliśmy dalej w poszukiwaniu szesnastki. Gdy po paru kilometrach zawróciliśmy i zrezygnowani wróciliśmy ponownie na znane nam skrzyżowanie objawiła nam się „16” namalowana na małym białym słupku wśród trawy. Ten brak spostrzegawczości kosztował nas 5 minut spóźnienia i przewidywane 50 sekund kary, więc nie liczyliśmy już na miejsce w pierwszej dziesiątce.

Podczas wręczenia nagród okazało się jeszcze, że kolejną karę 10 sekund otrzymaliśmy za niewielkie przekroczenie 50-tki w punkcie pomiaru prędkości, przy pomocy radaru umieszczonego gdzieś na trasie. Na szczęście była to już przedostatnia zła informacja tego dnia. Spóźnienia na mecie zostały anulowane (!) przez organizatora, gdyż wiele załóg przyjechało po czasie, a celem rajdu nie były przecież wyścigi na czas w ruchu po drogach publicznych. To wystarczyło, aby wygrać! Odebraliśmy zatem puchar za I miejsce, paczkę fajerwerków za najbardziej wystrzałowy przejazd próby sportowej, a potem już tylko nasi przegrali 0:2 i o 4 poszliśmy spać.

W rajdzie wystartowały 22 auta plus załoga organizatora rajdu nr „0”.

Wszystkie PKP-y odnalazło tylko 5 załóg!

Miejsce próby sportowej odnalazło tylko 10 załóg, pozostali dostali 200% najlepszego czasu przejazdu. Na 20 przejazdów próby sportowej, tylko podczas 6 udało się nie pomylić trasy, za pozostałe przejazdy naliczono 150% najlepszego czasu przejazdu.

 

zax & raku